wtorek, 20 lutego 2018

A. J. Finn, KOBIETA W OKNIE

A. J. Finn, KOBIETA W OKNIE

Anna Fox straciła wszystko. Kiedyś miała rodzinę, świetną pracę i szczęśliwe życie - dziś jest zdziwaczałą kobietą z sąsiedztwa, która nie wychodzi z domu i dźwiga ogromny bagaż emocjonalny.

Autor bardzo fajnie owinął tajemnicą historię Anny, dzięki czemu przez większą część książki tak naprawdę nie wiedziałam, co się takiego wydarzyło, że straciła męża i córkę.
Nie ukrywam - podejrzewałam, że popełniła jakiś błąd w pracy przez nadużywanie alkoholu i dlatego Ed i Olivia wyjechali. Autorowi jednak udało się mnie zaskoczyć, co jak na debiut jest naprawdę wielkim sukcesem. 😉

Ponieważ nasza bohaterka cierpi na agorafobię i nie wychodzi z domu, jedną z jej rozrywek tuż obok doradztwa na portalu dla "skołowanych", gry w szachy przez internet czy maratonów filmowych, jest podglądanie sąsiadów. Wie wszystko o wszystkich, zna ich upodobania i sekrety. Pewnego dnia na osiedle wprowadza się nowa rodzina, która od razu staje się nowym punktem zainteresowania Anny - Russellowie.

Zmuszona wyjść za próg domu, poznaje swoją nową sąsiadkę - Jane Russell. Kobieta wydaje się być bardzo sympatyczna i spędza z Anną dużo czasu opowiadając o swojej rodzinie, później odwiedza ją również syn Jane - Ethan. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że pewnego dnia Anna widzi coś, czego nie powinna widzieć. Coś, co diametralnie zmienia życie naszej bohaterki, a także sprawia, że grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Na domiar złego jest z tym wszystkim kompletnie sama, no bo kto uwierzy wariatce na psychotropach?

Świetny i trzymający w napięciu thriller, w którym aż roi się od zaskakujących zwrotów akcji, a portrety psychologiczne bohaterów to istny majstersztyk 👌🏻

sobota, 17 lutego 2018

Nicolas Beuglet, Krzyk

Nicolas Beuglet, Krzyk

"Co jest po śmierci?" - to pytanie od lat zadają sobie ludzie na całym świecie, muzycy śpiewają o tym piosenki, reżyserzy nakręcają filmy, a pisarze opisują to w swoich powieściach.
Nicolas Beuglet napisał przejmującą powieść, w której wysnuł przerażającą teorię.

To, co robimy najlepiej, nie zawsze jest tym, co dla nas najlepsze.

Akcja rozpoczyna się od śmierci pacjenta w szpitalu psychiatrycznym, który rzekomo zmarł na atak serca. Rzekomo - ponieważ wierzą w to jedynie ci, którzy taką diagnozę postawili. Owy pacjent jest tajemniczy nawet dla pozostałych 'lokatorów' szpitala, bowiem z nikim nie rozmawia, nikt go nie odwiedza, a co najdziwniejsze - nikt nie wie, jak się nazywa. W Gaustad nazywany jest 488, lecz nawet władze ośrodka nie znają jego prawdziwej tożsamości i twierdzą, że przybył w tajemnicy 36 lat wcześniej i tak go przedstawiono.

Sarah Geringen to rezolutna inspektor, która od początku nie wierzy w historię o ataku serca, co potwierdza próba zatuszowania sprawy przez dyrektora szpitala. Tropy prowadzą ją do tajnych rządowych badań i kolejnych ludzi odpowiedzialnych za eksperymenty na ludziach, ale wciąż nie dają odpowiedzi na pytanie: po co?

W towarzystwie francuskiego dziennikarza Christophera Clarence, wyrusza w pogoń za dowodami do zapomnianej bazy wojskowej na Wyspie Wniebowstąpienia i kopalni w Minnesocie. Odkrywają coś, co... wstrząsa.
Wiele razy zastanawiałam się nad tym, co jest "potem", nigdy jednak nie dopuszczałam do myśli takiego scenariusza jaki odważył się wymyślić Nicolas Beuglet.

Dziewięćdziesiąt sześć procent wszechświata składa się z niewidocznej materii, przenikającej ściany, nasze ciała, ziemię, metale. Z czegoś, co ledwo istnieje, a jednak rządzi wszystkimi zasadami. Bez tych dziewięćdziesięciu sześciu procent nieznanej materii nie dałoby się wyjaśnić ruchu gwiazd i galaktyk. Problem polega na tym, że wiemy, iż ona istnieje, ale nie wiemy, czym jest, ponieważ nie udało jej się zobaczyć ani tym bardziej przechwycić i zbadać. Umyka wszelkim instrumentom pomiarowym. To jedyny element świata, którego nie udaje nam się przechwycić. Dlatego nazywa się go ciemną materią..

Nie jest to thriller idealny, wiele zwrotów akcji było przerysowanych, jednak fabuła i jego ogólna konstrukcja wynagradzają wszystko. A co najbardziej fascynujące - ten thriller powstał w oparciu o prawdziwe wydarzenia.
Polecam, naprawdę warto przeczytać o szaleństwie ludzi i niebezpieczeństwach, jakie niesie nauka, gdy zmieni się ją w śmiertelną broń.

Dziękuję wyd. Sonia Draga za umożliwienie przeczytania tej książki.

środa, 14 lutego 2018

Kelly Oram, Cinder i Ella

Kelly Oram, Cinder i Ella

Niespełna rok temu Ella uległa tragicznemu wypadkowi, w którym zginęła jej mama, a ona sama odniosła bardzo poważne obrażenia. Powrót do zdrowia jest trudny, dlatego dziewczyna trafia pod opiekę ojca, z którym od lat nie miała kontaktu oraz jego nowej rodziny. Historia rodem z Kopciuszka?

Książka opowiada losy dwojga bohaterów - Elli i Cindera (śmieszy mnie to wymyślanie imion na potrzeby odniesienia się do Kopciuszka*) Poznali się w internecie, gdy przypadkiem trafił na jej bloga i przeczytał opinię o swojej ulubionej książce. Od tego momentu minęły trzy lata, a oni stali się sobie bliscy najbardziej na świecie, choć nigdy nie widzieli się na żywo. Na początku dzieliły ich kilometry, jednak gdy Ella po wypadku samochodowym, w którym zginęła jej mama, przeprowadziła się do Los Angeles - gdzie mieszkał również Cinder, zaczęła rozważać opcję spotkania.

Z niezrozumiałych dla niej powodów przyjaciel jednak odmówił tłumacząc się tym, że jest bardzo zajęty. I faktycznie był - wywiadami i lansowaniem nowego filmu gdyż.. Cinder to aktor. Jak można się domyślić, dochodzi jednak między nimi do przypadkowego spotkania, po którym "Kopciuszek" ucieka, a "Książę" próbuje odnaleźć swoją wybrankę. Zastanawia mnie jedno: skoro wszystko skończyło się jak w bajce, to po co Tom II, który jest w przygotowaniu?

Cinder i Ella to typowe love story dla nastolatek. On - bogaty, przystojny a dodatkowo sławny, Ona - zwyczajna dziewczyna, a w tym wypadku dodatkowo kaleka. Nie twierdzę, że ta książka jest zła - nie ma złych książek i gdybym miała 15 lat to bardzo prawdopodobne, że by mi się spodobała, ale nie mam i tego typu historie obecnie uważam za tandetne. Niemniej jednak myślę, że powinna spodobać się wielbicielom książek Gayle Forman czy Nicoli Yoon, więc nie zwracajcie uwagi na moje kręcenie nosem i sięgnijcie po tę cukierkową historię.

Copyright © 2016 Panna Jagiellonka , Blogger